AI Max i raport wyszukiwanych haseł: co wreszcie widać

Główny zarzut wobec AI Max był taki, że nie widać, na co wyświetliła się reklama i z jakim tekstem. Raport, który to spina, jest już w interfejsie. Co pokazuje, gdzie go znaleźć i czego w nim pilnować.

Daniel Hauser · Independencysprawdzono 4 min czytania
W skrócie
  • Raport łączy wyszukiwane hasło z nagłówkami i stronami docelowymi, które się na nie wyświetliły, więc da się prześledzić całą drogę klienta.
  • Znajdziecie go w raporcie wyszukiwanych haseł pod listą rozwijaną; domyślny jest widok według stron docelowych. Ruch z AI Max izoluje się kolumną typu dopasowania.
  • Pomoc Google pisze zarazem, że filtr może pokazywać niższe liczby, niż się spodziewacie, i że nie uwzględnia pozycji „inne wyszukiwane hasła”.

Kiedy pojawił się AI Max do kampanii w wyszukiwarce, główny zarzut nie dotyczył tego, że poszerza dopasowanie. Dotyczył tego, że nie dało się zajrzeć do środka. Zapytanie, tekst reklamy i stronę docelową dało się prześledzić tylko osobno, więc nie było jak powiedzieć, która kombinacja wywołała konkretną sprzedaż.

Teraz w interfejsie jest widok, który to spina. Nazywa się Wyszukiwane hasła i kombinacje reklam, a wcześniej nazywał się Wyszukiwane hasła i strony docelowe z AI Max. Co AI Max robi ogólnie, omawia artykuł o AI Max do kampanii w wyszukiwarce; ten jest o raporcie.

Co raport pokazuje

Według pomocy Google wypisuje wyszukiwane hasła, które uruchomiły wasze reklamy, a do nich nagłówki, strony docelowe, kampanie i grupy reklam, z których złożyła się cała droga klienta.

Praktycznie znaczy to, że da się odpowiedzieć na pytania, które wcześniej można było tylko zgadywać:

  • Na jakie zapytania wyświetliła się reklama i z jakim nagłówkiem.
  • Na którą stronę docelową skierowało to ruch.
  • Czy kombinacja wzięła się z poszerzonego dopasowania AI Max, czy z podanych przez was stron i adresów.

Gdzie go znaleźć

  1. Otwórzcie raport wyszukiwanych haseł w Kampaniach.
  2. Nad tabelą przełączcie listę rozwijaną na Wyszukiwane hasła i kombinacje reklam.
  3. Domyślny jest widok według stron docelowych. Między widokami przełącza się w prawym górnym rogu.
  4. Jeśli chcecie widzieć tylko ruch z AI Max, dodajcie kolumnę źródła i przefiltrujcie kolumnę typu dopasowania na AI Max.

Dwa ograniczenia, które pomoc podaje sama. Filtr na typ dopasowania AI Max może pokazywać niższe liczby, niż się spodziewacie, i nie uwzględnia pozycji „inne wyszukiwane hasła”. Raport nie jest więc pełnym obrazem całego ruchu i nie nadaje się do dokładnego uzgodnienia wydatków.

Czego w nim pilnować

Raport jest przydatny tylko wtedy, gdy ktoś czyta go z konkretnym pytaniem. Te trzy warto przeglądać regularnie.

Zapytania spoza waszej branży

Poszerzone dopasowanie czasem sięga dalej, niż się człowiek spodziewa. Raport pokazuje, które to zapytania, i da się z nich budować listę wykluczających słów. Jak to robić systematycznie, jest w artykule o wykluczających słowach kluczowych.

Nagłówki, na które was nie stać

Kiedy teksty uzupełnia automat, może powstać twierdzenie, które w danej branży jest problemem. W zdrowiu, finansach czy usługach prawnych to nie jest kosmetyka. Raport pokazuje, który nagłówek faktycznie się wyświetlił, więc da się to wyłapać, zanim zrobi to skarga.

Strony docelowe, których tam być nie powinno

Do reklamy może trafić strona, której nie chcecie w ruchu płatnym: stary artykuł, strona kategorii bez towaru na stanie, strona podziękowania. To najszybsze znalezisko, bo wystarczy przejrzeć listę adresów.

Czego unikać

Najczęstszy błąd to reagować od razu. Pomoc Google zaleca po włączeniu AI Max odczekać co najmniej dwa tygodnie, zanim zaczniecie wprowadzać zmiany, na przykład dodawać wykluczające słowa. Ma to sens: przy małej ilości danych każde odchylenie to szum, a wycinanie zapytań po kilku dniach może uciąć też to, co by ruszyło.

Drugi błąd to czytać raport jak zestawienie wyników. Pokazuje drogę, nie zwrot. Do decyzji budżetowych potrzebujecie liczb z własnego źródła zamówień, a na to, co faktycznie doszło, najlepiej odpowie test inkrementalności.

Co z tego wynieść

Raport nie zwraca kontroli nad tym, komu wyświetli się reklama. Zwraca natomiast możliwość spojrzenia wstecz, co się działo, a przy kampaniach automatycznych to różnica między „ufamy temu” a „sprawdziliśmy to”.

Praktycznie: przeglądajcie go raz na dwa tygodnie, patrzcie na zapytania spoza branży, na nagłówki i na strony docelowe, a wkraczajcie dopiero wtedy, gdy danych jest dość. Resztę zostawcie.

Częste pytania

Czy raport jest dostępny na wszystkich kontach?

Pomoc Google opisuje go jako część raportu wyszukiwanych haseł, ale przy nowościach w interfejsie obowiązuje, że wdrażane są stopniowo i nie muszą być wszędzie naraz. Zanim zbudujecie na nim proces, sprawdźcie, czy faktycznie widzicie go na swoim koncie na liście rozwijanej nad tabelą. Jeśli jeszcze go nie ma, pozostaje czekać; raportu nie da się zamówić ani włączyć.

Czy z raportu da się policzyć, ile wydało poszerzone dopasowanie AI Max?

Rzetelnie nie. Pomoc sama zwraca uwagę, że filtr na typ dopasowania AI Max może pokazywać niższe liczby, niż się spodziewacie, i że nie uwzględnia pozycji inne wyszukiwane hasła. Raport nadaje się więc do tego, żeby zobaczyć, co się działo i z jakim tekstem, ale nie jako podstawa dokładnego uzgodnienia wydatków. Do podziału wydatków według kanałów i typów dopasowania używajcie zwykłych raportów kampanii.

Jak szybko reagować na to, co pokazuje raport?

Wolniej, niż się chce. Pomoc Google zaleca po włączeniu AI Max odczekać co najmniej dwa tygodnie, zanim wprowadzicie zmiany, na przykład dodacie wykluczające słowa. Wyjątkiem są znaleziska, które nie dotyczą wyników, tylko ryzyka: nagłówek z twierdzeniem, na które w danej branży was nie stać, albo strona docelowa, która nie pasuje do ruchu płatnego. Te załatwiajcie od razu, niezależnie od ilości danych.

Źródła i ich ograniczenia
  1. About reporting in AI Max for Search campaigns, Google Ads HelpDokumentacja Google o raporcie, jego miejscu w interfejsie, filtrowaniu ruchu z AI Max i o ograniczeniach, które Google podaje sam. Opisuje stan na dzień rewizji artykułu, a Google zmienia ją bez zapowiedzi.

Chcesz to przejść
na swoich danych?

Napisz, o co chodzi. Odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego i konkretnie — nawet jeśli odpowiedź musi brzmieć: „Poradzisz sobie sam”.

W czym potrzebujesz pomocy? (można wybrać kilka)

Odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego. Bez automatycznego cyklu sprzedażowego.